Manifesty imigracyjne Ellis Island rodzeństwa Marii Wilk

Artykuł archiwalny przeniesiony z Genealogii rodziny Rogów, Wilków i Pyrytów. Odzwierciedla moją wiedzę do 2004 r.

Catherine Wilk’s Immigration Manifest 01.03.1909 Ellis Island [MR00957]Kilkoro dzieci z rodzeństwa Marii Róg z domu Wilk wyjechało do Stanów Zjednoczonych Ameryki w pierwszej połowie XXw. – to nic odkrywczego jeśli chodzi o moją dotychczasową wiedzę, zachowało się bowiem od nich kilka listów. Na ich podstawie można stwierdzić, że do USA wyjechały dwie siostry i dwóch braci:

  1. Katarzyna Wilk; być może w amerykańskich urzędach widniała jako Catherine Dziewiatek, natomiast w listach podpisywała się jako Katarzyna (po polsku).
  2. Franciszka; w archiwum rodzinnym znajduje się koperta nadesłana od niejakiego Antoniego Ludzia (bez listu), w jednym z listów mowa jest o „siostrze Franii”, w innym o „Ciotce Ludzia”. Na stronie www.familysearch.org znalazłem wypis z karty zgonu niejakiej Fraces Ludzia (tak wyglądałoby imię Franciszka po angielsku), zgodnie z którym owa Frances Ludzia urodziła się 19 maja 1895 r., a zmarła w styczniu 1974 r. Miała ona przypisany numer SSN (Social Security Number) 145-10-9927, wpisany w New Jersey. Przed śmiercią mieszkała w Wallington, Bergen, New Jersey (kod miasta 07057). Przypominam, że Maria Róg urodziła się w 1889 r., Wojciech Wilk w 1900 r., a Aniela Radek gdzieś pomiędzy 1890-1910 r. (umarła w połowie lat 1990-tych w wieku blisko stu lat). Na innej zaś stronie znalazłem podobny zapis o niejakim „E LUDZIA” (imię na literę E), urodzony 11 lipca 1933 r., zmarł w sierpniu 1989 r., numer SSN 151-26-0517 New Jersey. Być może był to jej syn, ewentualnie bratanek jej męża. Reszta „amerykańskiego” rodzeństwa Marii mieszkała w owym czasie w Wallington, Clifton oraz East Paterson (wszystko stan New Jersey). Jeśli dołożyć do tego fakt, iż nazwisko Ludzia nie mogło być popularnym nazwiskiem w tamtym czasie i miejscu — mogę mieć pewność, że wspomniana Frances Ludzia jest „naszą” Franciszką Wilk, siostrą Marii Róg.
  3. Michał Wilk; podpisywał się jednak jako Michael.
  4. Andrzej Wilk; podpisywał się jednak jako Andrew.

Tyle wiedziałem do listopada 2003 r. Trafiłem wówczas na internetowe strony www.ellisisland.org, które okazały się nieocenionym źródłem wiedzy…… Ellis Island jest to wyspa-port na obrzeżach Nowym Jorku, poprzez który rzesze imigrantów, głównie z Europy Środkowej i Wschodniej, dostawały się do Stanów – często w celach zarobkowych.

Taki był los tysięcy osób z Galicji (w której leży rodzinna miejscowość Dęba) pod koniec XIX w.i na początku XXw. Należy zaznaczyć skalę tego zjawiska – w każdym statku, jaki wpływał do tego portu z Europy Środkowej (z portów początkowych Brema oraz Hamburg), znajdowało się po kilkadziesiąt(!) lub więcej osób z Galicji, głównie Polacy, Ukraińcy i Żydzi. Wręcz niepokojąco duża liczba mieszkańców Dęby, Krzątki, Majdanu (Królewskiego) i okolic zmuszona była do opuszczenia rodzinnego kraju. W niżej omawianych manifestach odnalazłem emigrujące całe rodziny. Odnalazłem wiele małych dzieci (8 lat, a nawet przynajmniej jedno niemowlę). Odnalazłem mnóstwo osób młodych (15-20 lat). W końcu tych w sile wieku, oraz starszych (powyżej 50 r. ż.). Ten temat to zagadnienie na osobną książkę, nie mam tutaj ani wiedzy, ani czasu, ani możliwości go rozwinąć. Niniejsza strona dotyczy tylko wspomnianego rodzeństwa mojej prababki.

Wracając do strony internetowej ellisisland.org: jest to elektroniczna wersja tzw. manifestów. Manifest był to spis osób przybywających na terytorium Stanów Zjednoczonych drogą morską (lekko upraszczam), prowadzony zgodnie z amerykańskimi przepisami. Wiele portów prowadziło takie manifesty, w różnych latach. Mnie interesował akuratnie jakiś port, przez który Polacy przybywali do Nowego Jorku pod koniec XIX w. oraz na początku XX w., czyli w tym czasie, w którym przewidywałem, że rodzeństwo Marii Róg wyemigrowało. Czas ten wziął się stąd, że w dokumentach rodzinnych znalazłem obrazek z misji z 1931 r.. W Stanach musieli być odpowiednio wcześniej. W każdym razie poszukiwania okazały się owocne – znalazłem zapisy Katarzyny Wilk, Franciszki Wilk oraz Michała Wilka !!! Radość była niesamowita, wydrukowanym manifestem chwaliłem się wielu osobom :-D Poniżej przedstawiam syntetyczne dane, jakie można wyciągnąć z tych ksiąg.

Katarzyna, FranciszkaMichał wpłynęli do Ameryki statkami właśnie przez port w Ellis Island. W ksiegach brakuje zapisów o ich bracie Andrzeju Wilku. Potwierdza to fakt wspomniany w jednym z listów (MR00661-C), iż Andrzej wyemigrował najpierw do Francji, a dopiero stamtąd do USA. Dalsza analiza dotyczyć więc będzie tylko trójki rodzeństwa i ich losów. Od razu można wspomnieć, że nie były to losy jednakowe. Katarzyna wybyła z kraju najwcześniej, bo już w 1909 r. Dopiero cztery lata później przypłynęła Franciszka, a chwilę później Michał (1913 r.). Nie wiemy, kiedy wyemigrował Andrzeju Wilku.

Katarzyna Dziewiątek




Katarzyna Wilk (później po mężu Dziewiątek) zostala odnotowana w manifeście z dnia 1 marca 1909 r. w porcie Ellis IslandNowym Jorku (MR00957, Page0546-0547 / Line0015). Przypłynęła ona na statku S.S. Pretoria, który płynął z portu Hamburg (Niemcy). Oczywiste jest więc, że z Dęby do Hamburga musiała się jakoś dostać. Jak? Pociągiem (Kraków-Górny Śląsk-Poznań-Berlin-Witenbergia-Hamburg) albo barką i statkiem (SandomierzGdańsk oraz GdańskHamburg). W „Pamiętnikach włościanina” Słomki przeczytałem też, że jadąc w 1914 r. do Wiednia z Dzikowa (Tarnobrzeg), jechał on wozem do Dębicy, a dalej koleją. Być może stacja kolejowa Dębica również była stacją na drodze Katarzyny i reszty rodzeństwa do USA.

Statek (Sailing Ship) Pretoria był statkiem pasażerskim, ważącym 12800 ton, długim na 169m i szerokim na 18m. Mógł poruszać się z prędkością 24 km / h, więc podróż mogła trwać od 2 do 4 tygodni (przeliczenia ze stóp i węzłów za pomocą programu Przelicznik, P.Nowak i P.Wróblewski). Statek mógł pomieścić 2579 pasażerów, w tym 2382 w trzeciej klasie. W niej zapewne płynęła Katarzyna. Ile mógł kosztować bilet? Czym w czasie podróży można było się zająć? Z kim znajomym Katarzyna mogła jechać, porozmawiać? Czym się żywili ludzie w trzeciej klasie? Nie wiem. Z pewnością nie były to dzisiejsze standardy podróży, ale płynęły tam w znacznej części osoby młode (w tym Katarzyna), więc choćby warunki były spartańskie, myślę że przypadki śmiertelne były sporadyczne. Statek ten został wybudowany w 1898 r., więc chyba nie istniała jakaś szczególna groźba zatopienia. Ciekawe tylko, czy Katarzyna miała chorobę morską? :-)
Dane o statku pochodzą ze strony ellisisland.org

W manifeście znajdują się też szczegółowe dane osobowe. I tak dowiadujemy się, że Katarzyna miała 18 lat w chwili przybycia, czyli urodziła się w 1891 r. Należy jednak z góry mieć na uwadze, że nie są to dane dokładne, przekazane były ustnie, być może nawet bez poparcia w jakimkolwiek dokumencie. W owym czasie Katarzyna była niezamężna, co pasuje ze względu na wiek, nazwisko (Wilk a nie Dziewiątek) oraz brak męża wśród osób towarzyszących. Według danych w manifeście, umiała pisać i czytać (co jest możliwe ze względu na istnienie nielicznych galicyjskich szkół elementarnych, choć niewydolnych; poza tym Katarzyna pisała później listy, więc musiała już w Galicji nabyć tę umiejętność). Podane są też cechy zewnętrzne, takie jak wzrost (5 stóp i 2 cale), czy włosy i oczy. Jednakże dla większości osób wyliczonych w manifeście dane te są takie same, nie przywiązuję więc do nich większego znaczenia.

Ciekawsze są dane na temat środków pieniężnych. Ponoć dysponowała kwotą 40 dolarów amerykańskich w gotówce (jaką miało to wówczas wartość?), zapewne był to w ogóle jeden z wymogów wpuszczenia na terytorium USA cudzoziemca. Wiemy też, że celem podróży, jaki podała Katarzyna, był „N.J. Passaic”, a więc Passaic w New Jersey, zaś na miejscu Katarzyna ponoć posiadała znajomego. Jeśli dobrze odczytałem jego dane, był to Jędrycy Wawiak, zamieszkały w 108, NJ Passaic (sto ósma ulica w Passaic). W końcu, można też odczytać dane o innych osobach, które są zapisane na liście niedaleko Katarzyny. Są to Polacy z Galicji, głównie z Majdanu. Bezpośrednio po Katarzynie wpisana jest niejaka Karolina Koydemba (Kozdęba ?) z Dęby w wieku lat 20. Być może znały się. Manifest zawiera też dane o narodowości, kraju i miejscowości pochodzenia oraz rodzicach (Austria, Galicja, Dęba, Jan, Agnieszka).

Franciszka Ludzia




Franciszka Wilk (później po mężu Ludzia) zostala odnotowana w manifeście z dnia 7 września 1913 r. w porcie Ellis IslandNowym Jorku (MR00970, Page0431-0432 / Line0011). Przypłynęła ona na statku The Grosser Kurfurst, który płynął z portu Bremen (Brema, Niemcy). Droga z Dęby do Bremy musiała wyglądać podobnie jak w przypadku Katarzyny. The Grosser Kurfurst był statkiem pasażerskim, ważącym 13182 ton, długim na 168m i szerokim na 18m. Mógł poruszać się z prędkością 28 km / h. Statek mógł pomieścić zaledwie 788 pasażerów, w tym tylko 172 w trzeciej klasie.

Franciszka miała 20 lat w chwili przybycia, czyli urodziła się w 1893 r. (z tym samym zastrzeżeniem, co przy Katarzynie). Była wówczas niezamężna (wiem, że później wyszła za mąż, być może za kogoś o nazwisku Ludzia). Umiała pisać i czytać (czego na razie nie mogę zweryfikować), miała mieć 5 stóp i 6 cali wysokości, tylko 25 dolarów ($) w kieszeni. Celem podróży było Passaic (patrz opis przy Katarzynie), zaś osobą będącą już „na miejscu” Katarzyna Rogan(???), 79, Passaic (czyżby miała to być nasza Katrzyna ???). Tym samym rejsem płynęło też 8 osób z Krzątki („Krzadka”), 1 osoba z Tarnowskiej Woli oraz inne z Galicji.

Michał Wilk




Michał Wilk jest zapisany w manifeście z dnia 15 października 1913 r. w porcie Ellis Island w Nowym Jorku (MR00971, Page0209-0210 / Line0007). Przypłynął więc miesiąc później niż jego siostra; co mogło być przyczyną opóźnienia – nie wiem. Był to ten sam statek (The Grosser Kurfurst), więc można przypuszczać, że spóźnił się na odpływ, nie zmieścił się na nim, nie starczyło pieniędzy, początkowo miał zostać w Dębie, ale się rozmyślił itd. Opisu statku szukaj przy Franciszce.

Michał miał wówcza 19 lat, czyli urodziła się w 1894 r. (patrz powyższe zastrzeżenie). Była kawalerem (później miał żonę o imieniu zaczynającym się na literę „M”). Umiał pisać i czytać (co potwierdzają listy od niego). Mierzył ponoć 5 stóp i 8 cali. Miał 26$. Celem podróży było Passaic (patrz opis przy Katarzynie), zaś osobą będącą już „na miejscu” jakiś Wojciech (nie umiem odczytać). Statkiem tym płynęło wówczas wiele osób z Galicji, choć z Dęby tylko Franciszek Tomczyk.

Czy to na pewno oni?

Jaką mogę mieć pewność, że powyższe dane z pewnością dotyczą tej Franciszki, tej Katarzyny, tego Michała Wilków? Przede wszystkim same imiona i niektóre inne informacje znane było mi znacznie wcześniej ze wspomnianej korespondencji. Takie same imiona i nazwiska występują w tych manifestach. Wymienieni są w nich rodzice, którzy pasują na ich wspólnych rodziców i Marii (JanAgnieszka Wilkowie); w jednym przypadku (MR00970) występuje co prawda imię Józef, ale mogła być to pomyłka. Poza tym, zgadza się też miejscowość pochodzenia (DębaGalicjiAustrii – wówczas był to jeszcze zabór austriacki), miejscowość zamieszkania rodziców (również Dęba) oraz czas wyemigrowania, którego możnaby się domyślać na podstawie innych różnych informacji. Można też wspomnieć, że Dęba jest tam różnie pisana: Demba / Deba / Deby / Dembie / Demby; kraj też podawany i pisany jest różnie: Galicia / Galicy / Austria (dane te pochodzą z różnych zapisków w manifestach). Zgadza się też sam cel podróży: New Jersey, późniejsze miejsce zamieszkania.

Przy okazji muszę wspomnieć, że New Jersey jest to jednocześnie nazwa stanu, który w kodzie pocztowym ZIP występuje ze skrótem „NJ”. Początkowo myślałem, że NJ oznacza Nowy Jork, więc jako miejsce zamieszkania cioci Kasi i Frani oraz wujka Andrzeja i Michała podawałem…… dzielnice Nowego Jorku (na mapie Wallington, East Paterson i Clifton leżą niedaleko tej metropolii). Zupełnie jakoś nie zastanawiałem się, że po angielsku jego nazwa brzmi New York, co daje skrót NY (i taki jest używany w kodzie ZIP). Proszę mieć więc na uwadze, że podawane w moich poprzednich opracowaniach rodzinno-genealogicznych (sprzed 2004 r.) Nowy Jork i jego dzielnice powinny być zastąpione tymi samymi nazwami, ale już jako samodzielnymi miejscowościami w zespole miast Bergen-Passaic w stanie New Jersey, w istocie bardzo blisko Nowego Jorku.

Na marginesie muszę dodać, że z potomkami nawiązałem kontakt i obecnie (2007 r.) nadal go podtrzymujemy

Zachowana korespondencja

W archiwum rodzinnym w Nowej Dębie zachowało się kilka listów od rodzeństwa Marii Róg, tj. od Katarzyny Dziewiątek (Catherine Dziewiatek), Michała Wilka (Michael Wilk) oraz Andrzeja Wilka (Andrew Wilk). Muszę zaznaczyć, że poniższy spis listów może być niekompletny, gdyż nie wszystkie dokumenty i rzeczy z rodzinnego archiwum zostały przeze mnie skopiowane. Nie mam wśród listów żadnego z listów od Franciszki Ludzia (Frances Ludzia). Jak na razie listów tych nie ma w Internecie (są natomiast na CD-ROMie „Genealogia2002” w dziale „Dokumenty rodzinne”  –  informacja dla członków rodziny).

  1. List od Katarzyny Dziewiątek do Jana Roga, Clifton, 27.10.1948, MR00609
  2. List od Andrzeja Wilka do Jana Roga, 17.03.1959, MR00644
  3. List od Michała Wilka do Marii Róg, East Paterson, 4.12.1961, MR00651
  4. List od Michała Wilka do Marii Róg Wallington, 11.12.1961, MR00652
  5. List od Katarzyny Dziewiątek do Jana Roga, Clifton, 20.06.1963, MR00661
  6. List od Katarzyny Dziewiątek do Jana Roga, Clifton, 8.11.1963, MR00662
  7. List od Katarzyny Dziewiątek do Jana Roga, Clifton, 6(13).06.1964, MR00663

Zobacz też poradnik Jak korzystać z baz danych Ellis Island.

Zobacz też Emigracja majdaniaków z Majdanu Zbydniowskiego.

Przykładowe paszporty galicyjnskie z 1913 r. (Allegro.pl):

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *